Menu, które właścicielka zmienia sama
Pizzeria Oregano ze Stężycy miała stronę na Wixie, a całą kartę dań zamkniętą w PDF-ie. Przenieśliśmy lokal na WordPressa, w którym każde danie jest osobnym wpisem ze zdjęciem i ceną. Do tego doszły zdjęcia dań, wideo z kuchni i kampanie Google Ads.
pizzeria-oregano.pl →Menu w PDF-ie to menu, którego nie ma w Google
Strona stała na Wixie, a karta dań wisiała jako plik do pobrania. Dla gościa oznaczało to ściąganie załącznika na telefonie, żeby sprawdzić, czy jest carbonara. Dla wyszukiwarki i dla asystentów AI oznaczało to tyle, że menu praktycznie nie istnieje.
Drugi problem był czysto operacyjny. Każda zmiana ceny wymagała poprawienia PDF-a i wysłania go do wykonawcy strony. W praktyce karta na stronie rozjeżdżała się z tą na stole.
Reklama prowadząca na stronę, gdzie menu trzeba pobrać jako plik, to najdroższy sposób na stracenie pieniędzy. Płacisz za kliknięcie, a gość i tak nie znajduje ceny.
Każde danie jako osobny wpis, nie jako obrazek
Migracja z Wixa na WordPressa
Razem z przekierowaniami ze starych adresów, żeby nie stracić tego, co Google już znało.
Menu jako baza danych, nie plik
Osobny typ treści „danie": nazwa, opis, cena, zdjęcie, oznaczenie nowości i kategoria. Właścicielka edytuje to w panelu, bez dotykania kodu.
Zdjęcia do wszystkich pozycji
Przycięte tak, żeby pizza mieściła się w kadrze w całości, a karty wyglądały spójnie.
Wideo z kuchni
Skompresowane tak, żeby nie zabijało ładowania na telefonie, z poprawnym odtwarzaniem na iPhonie.
Dane strukturalne restauracji
Adres, telefon, godziny otwarcia i rodzaj kuchni w formacie czytelnym dla wyszukiwarek i modeli AI.
Kampanie Google Ads
Kierujące na gotową stronę, plus opieka nad widocznością lokalu w wyszukiwarce.

Zdjęcia dań z naszej sesji






Każda pozycja w menu ma własne zdjęcie. Ten sam materiał pracuje na stronie, w reklamach i w social mediach lokalu.
Wideo z kuchni
Fragment materiału nakręconego w kuchni lokalu. Ten sam film pracuje na stronie i w social mediach.
Wygrywa ten, czyje menu da się przeczytać maszynie
Gość nie szuka „strony restauracji". Szuka konkretu: czy dowożą, ile kosztuje duża pizza, do której są otwarci. Jeśli te odpowiedzi siedzą w PDF-ie albo na grafice, nie ma ich ani w wynikach wyszukiwania, ani w odpowiedzi asystenta AI.
Dlatego menu zbudowaliśmy jako uporządkowane dane, a nie ładny obrazek. Ta sama struktura, która pozwala właścicielce zmienić cenę w minutę, pozwala wyszukiwarce zrozumieć, co jest w karcie.
Kolejność prac też nie była przypadkowa. Najpierw uporządkowaliśmy to, na co prowadzi reklama, i dopiero potem włączyliśmy budżet.
Co realnie się zmieniło
69 pozycji z cenami i opisami zamiast pliku do pobrania.
Zmiana ceny nie wymaga zgłoszenia do nas.
Tyle wczytuje się strona mimo kilkudziesięciu zdjęć dań i wideo z kuchni.
Godziny, adres i telefon trafiają do wyszukiwarek w ustrukturyzowanej formie.
Wszystko powyżej da się sprawdzić samodzielnie, wchodząc na stronę. Danych o ruchu i sprzedaży nie publikujemy bez zgody klienta i bez potwierdzenia w narzędziach analitycznych.
Częste pytania restauratorów
Dlaczego menu w PDF-ie to problem?
Bo treść zamknięta w pliku nie trafia do wyników wyszukiwania ani do odpowiedzi asystentów AI. Gość na telefonie musi pobrać załącznik, żeby sprawdzić cenę, a część osób po prostu tego nie zrobi.
Czy sam mogę aktualizować menu?
Tak, i o to chodzi. Każde danie to osobny wpis: nazwa, opis, cena, zdjęcie i kategoria. Zmiana ceny zajmuje minutę i nie wymaga kontaktu z agencją.
Czy zdjęcia dań są konieczne?
W gastronomii to jeden z najmocniejszych argumentów. Karta bez zdjęć wymaga od gościa wyobrażenia sobie potrawy, a karta ze zdjęciami po prostu ją sprzedaje.
Po co restauracji dane strukturalne?
Żeby wyszukiwarka i asystenci AI rozumieli adres, godziny otwarcia i rodzaj kuchni. To ten sam zestaw informacji, z którego korzysta wizytówka Google, odpowiadając na pytanie o lokal.
Prowadzisz restaurację i masz menu w PDF-ie?
To najczęstszy powód, dla którego lokal jest niewidoczny w wyszukiwarce i w odpowiedziach AI. Napisz, jak wygląda Twoja karta, a powiemy, co da się z tym zrobić.