Przejdź do treści
Porady dla firm

Marketing firmy produkcyjnej: jak sprzedawać B2B z Pomorza

29 lipca 2026 ⏱ 28 min czytania Danuta Pałubicka-Stenka
Marketing firmy produkcyjnej: jak sprzedawać B2B z Pomorza

Ilustracja wygenerowana przez AI

← Wróć do bloga
W skrócieFirma produkcyjna z Pomorza nie potrzebuje wiralowych rolek. Potrzebuje strony z danymi technicznymi, katalogu do pobrania, zdjęć z hali i obecności tam, gdzie siedzą kupcy, czyli na LinkedIn. Minimalny sensowny start to strona wizytówka od 4 500 zł plus setup LinkedIn Campaign Manager z Insight Tagiem 1 200 zł plus optymalizacja pod SEO i wyszukiwarki AI od 1 000 zł za jeden język, czyli 6 700 zł jednorazowo. Do tego LinkedIn Ads od 1 500 zł/mc albo Google Ads od 1 000 zł/mc. Jeśli zamiast składania tego z klocków chcesz mieć całość prowadzoną w jednym miejscu, razem z katalogami i materiałami na targi, to abonament 5 000 – 12 000 zł/mc.

B2B produkcyjne rządzi się inną logiką niż sklep

W B2C reklama ma zamknąć sprzedaż w kilka minut. Ktoś zobaczył, kliknął, kupił. W produkcji nic takiego się nie dzieje. Zapytanie od zakładu, który potrzebuje folii na cały rok albo podzespołów do linii montażowej, dojrzewa tygodniami. Czasem miesiącami.

Cztery rzeczy zmieniają wszystko:

Proces decyzyjny jest długi. Między pierwszym wejściem na stronę a podpisaniem umowy potrafi minąć wiele miesięcy. To nasza obserwacja z pracy z klientami, nie dane z badań. Klient najpierw zbiera oferty, potem porównuje specyfikacje, potem prosi o próbki, potem czeka na budżet na kolejny kwartał. Reklama, która ma pokazać wynik w dwa tygodnie, tutaj nie ma sensu jako miara sukcesu.

Decyduje kilka osób. Technolog patrzy na parametry. Kupiec patrzy na cenę i terminy. Zarząd patrzy na to, czy dostawca nie przewróci się za rok. Każda z tych osób szuka czegoś innego na tej samej stronie. Jeśli masz tylko hasło „jakość i profesjonalizm”, nie odpowiadasz żadnej z nich.

Klientów jest mniej, ale kontrakty większe. Producent może mieć garstkę stałych odbiorców i to mu wystarcza. Oznacza to, że kilka dobrych zapytań rocznie jest warte więcej niż tłum kliknięć od ludzi, którzy szukają pojedynczej sztuki.

Kupujący sprawdza cię, zanim się odezwie. Zanim ktoś napisze maila z zapytaniem, wchodzi na stronę, szuka firmy w Google, sprawdza LinkedIn właściciela albo handlowca. To wszystko dzieje się bez twojej wiedzy. Twoja rola polega na tym, żeby w każdym z tych miejsc znalazł konkret, a nie pustkę.

Strona: konkrety techniczne zamiast haseł

Najczęstszy błąd na stronach zakładów produkcyjnych wygląda tak: duże zdjęcie hali w rozmyciu, napis „Twój partner w produkcji”, pod spodem trzy ikonki z podpisami „jakość”, „terminowość”, „doświadczenie”. Zero danych. Zero wymiarów. Zero tolerancji. Zero informacji o tym, czy w ogóle robicie to, czego szuka wchodzący.

Kupiec, który tego szuka, zamyka kartę i otwiera kolejną z listy Google. Nie ma powodu, żeby zgadywał.

Co powinno być na stronie producenta

Parametry, nie przymiotniki. Grubości, gramatury, wymiary, materiały, tolerancje, dopuszczenia. Jeśli robisz folię, podaj zakresy grubości i szerokości. Jeśli tniesz laserem, podaj jakie materiały i do jakiej grubości oraz jaki masz obszar roboczy. To są rzeczy, które technolog wpisuje w Google dosłownie.

Możliwości produkcyjne. Park maszynowy z nazwami maszyn, wydajność w jednostce czasu, minimalne i maksymalne serie. Nie musisz zdradzać marż, ale musisz pokazać, że twoja hala fizycznie jest w stanie zrobić to, o co ktoś pyta.

Certyfikaty i dopuszczenia. Jeśli je masz, wyeksponuj. W wielu przetargach i procedurach zakupowych to jest twarde kryterium wejścia, a nie ozdoba.

Branże, dla których produkujesz. Kupiec z branży spożywczej chce wiedzieć, czy obsługiwałeś już spożywkę. Podstrona per branża rozwiązuje to od razu i przy okazji dobrze się pozycjonuje, bo ludzie szukają razem nazwy produktu i zastosowania.

Kontakt do konkretnej osoby. W B2B formularz w stylu „napisz do nas” działa gorzej niż imię, nazwisko, telefon komórkowy i mail handlowca. Ludzie, którzy kupują duże partie, chcą wiedzieć, z kim będą rozmawiać.

Strona wizytówka do dwóch podstron kosztuje od 4 500 zł. Dla producenta z jedną wyraźną specjalizacją to często wystarczy na start. Jeśli masz kilka linii produktowych i chcesz osobną podstronę dla każdej, zakres rośnie i wycena też. Więcej o tym, co wpływa na cenę, opisaliśmy we wpisie ile kosztuje strona internetowa.

Katalog i karty produktów do pobrania

To jest rzecz, którą producenci notorycznie pomijają, a która w B2B pracuje najciężej.

Kupiec rzadko decyduje sam. Musi coś pokazać swojemu szefowi, technologowi albo działowi zakupów. Jeśli na twojej stronie nie ma nic do pobrania, on musi ręcznie przepisać dane z twojej strony do własnej prezentacji. Albo, częściej, weźmie katalog konkurencji, który akurat był w PDF, i to konkurencja trafi na spotkanie zakupowe.

Katalog PDF i karty techniczne poszczególnych produktów robią trzy rzeczy naraz. Po pierwsze, wchodzą do wewnętrznego obiegu w firmie klienta i krążą tam bez twojego udziału. Po drugie, dają ci powód do zbierania kontaktu, jeśli plik jest za formularzem. Po trzecie, są gotowym materiałem na targi, bo ten sam plik idzie do druku.

Warto mieć oddzielnie: jeden katalog zbiorczy z pełną ofertą oraz pojedyncze karty produktowe na jednej stronie A4. Karta jednoproduktowa jest tym, co handlowiec wysyła w odpowiedzi na zapytanie, i tym, co się realnie czyta.

Praktyczna uwaga o formacie. Katalog trzymaj w wersji do druku i w lżejszej wersji do wysyłki mailem, bo plik, który nie przechodzi przez skrzynkę odbiorcy, nie istnieje. Numeruj wersje i wpisuj datę aktualizacji w stopce, żeby handlowiec nie wysłał specyfikacji sprzed dwóch lat. I trzymaj katalog pod stałym adresem na stronie, zamiast rozsyłać go wyłącznie załącznikiem, bo wtedy link działa również wtedy, gdy ktoś przekaże go dalej.

Zdjęcia i wideo z hali

Producenci mają pod ręką materiał, o którym marzy większość branż usługowych: prawdziwą halę, prawdziwe maszyny i prawdziwych ludzi przy pracy. Iskry, formy, linia, paleta wyjeżdżająca z magazynu. To jest zawartość, która w B2B buduje zaufanie szybciej niż jakikolwiek tekst.

Zdjęcia z hali robią coś, czego opis nie zrobi: pokazują skalę. Klient, który waha się, czy dasz radę z jego zamówieniem, widzi halę i sam sobie odpowiada.

Ile kosztuje materiał z hali

Dzień zdjęciowy z kamerami do 5 filmów to od 1 500 zł, a do 10 filmów od 2 500 zł. Jeśli wystarczą krótkie rolki nagrane telefonem, dzień z materiałem do 5 filmów zaczyna się od 800 zł. Foto i wideo obiektów, czyli hali i parku maszynowego jako całości, to od 1 500 zł.

Zdjęcia najtaniej dorzucić do dnia nagraniowego: 10 zdjęć od 500 zł, 20 zdjęć od 800 zł, kiedy ekipa i tak jest na miejscu. Osobna sesja bez wideo to 10 zdjęć od 1 200 zł albo 20 zdjęć od 1 500 zł.

Praktyczny wniosek: jeden dobrze zaplanowany dzień w hali daje ci materiał na kilka miesięcy. Filmy idą na LinkedIn i na stronę, zdjęcia do katalogu, na targi i do ofert handlowych. Rozbijanie tego na trzy osobne wyjazdy kosztuje więcej i daje mniej spójny materiał.

Do dnia zdjęciowego warto przygotować się po waszej stronie. Umyta hala i uporządkowane przejścia widać na zdjęciach od razu. Odzież robocza w jednym standardzie robi różnicę. Ustalcie z góry, których maszyn i produktów nie wolno pokazywać, bo część klientów ma zapisy o poufności. I wyznaczcie jedną osobę, która przeprowadzi ekipę po hali i odpowie na pytania techniczne, bo od tego zależy, czy materiał zostanie opisany poprawnie.

Materiał z hali: co ile kosztuje

Ceny netto z cennika Silvery Bird, stan na 29.07.2026. Wartości „od”.

Rolki telefonemdzień, do 5 filmów
od 800 zł
10 zdjęć przy dniudodatek do nagrania
od 500 zł
Dzień kameramido 5 filmów
od 1 500 zł
Foto i wideo obiektuhala, park maszynowy
od 1 500 zł
Dzień kameramido 10 filmów
od 2 500 zł

LinkedIn: tam siedzą ludzie, którzy podpisują

W produkcji nie sprzedajesz do anonimowego tłumu. Sprzedajesz do konkretnego kupca w konkretnej firmie. LinkedIn jest praktycznie jedynym szeroko dostępnym kanałem, w którym możesz go wskazać po stanowisku, branży i wielkości firmy.

Profil firmowy i profile ludzi

Zacznij od tego, co darmowe. Profil firmowy z opisem zawierającym parametry, a nie slogany. Profile właściciela i handlowców opisane tak, żeby po wejściu było jasne, czym firma się zajmuje i do kogo napisać. Kupiec, który dostał od ciebie ofertę, sprawdzi twój profil przed odpowiedzią. Pusty profil to sygnał ostrzegawczy.

Profil LinkedIn przygotowany pod eksperta to u nas od 1 500 zł. W firmie produkcyjnej najsensowniej ustawić w ten sposób właściciela albo dyrektora handlowego, bo to on prowadzi rozmowy i to jego nazwisko krąży w mailach.

LinkedIn Ads

Reklama na LinkedIn jest zwykle droższa za kliknięcie niż na Facebooku i nie ma sensu tego ukrywać. To nasza obserwacja z prowadzonych kampanii, nie dane z raportu. Ma za to jedną przewagę, której nic nie zastępuje: możesz kierować przekaz do osób na stanowiskach zakupowych i technicznych w firmach z wybranej branży i wielkości. Przy dużym kontrakcie droższe kliknięcie przestaje być problemem.

Obsługa LinkedIn Ads to od 1 500 zł/mc. Do tego potrzebny jest jednorazowy setup: konto w Campaign Managerze razem z Insight Tagiem to 1 200 zł. Insight Tag jest częścią, którą najłatwiej pominąć i najgorzej pominąć, bo bez niego nie widzisz, kto z reklamy wszedł na stronę i co tam zrobił.

Budżet reklamowy płacisz bezpośrednio do platformy, nie przez nas, a konto zawsze zakładamy na twoją firmę. To twoje dane i twoja historia kampanii.

Google Ads i SEO jako uzupełnienie

LinkedIn łapie ludzi, którzy jeszcze nie szukają. Google łapie tych, którzy już wpisali w wyszukiwarkę „producent [twój produkt]” albo konkretny parametr techniczny. W B2B produkcyjnym te frazy mają mały wolumen i wysoką wartość. Ktoś, kto szuka „folia stretch maszynowa hurt”, nie jest przypadkowy.

Obsługa Google Ads w wyszukiwarce lub PMax zaczyna się od 1 000 zł/mc, a założenie konta to 1 000 zł jednorazowo. Który kanał wybrać jako pierwszy, rozłożyliśmy na czynniki w tekście Google Ads czy Meta Ads.

Osobno warto zająć się widocznością bez płacenia za kliknięcia. Optymalizacja strony pod SEO i wyszukiwarki AI dla jednego języka to od 1 000 zł. Zwrot uwagi na wyszukiwarki AI nie jest ozdobnikiem: z tego, co widzimy u klientów, część kupujących zaczyna od pytania o listę dostawców w ChatGPT albo Perplexity, zanim otworzy Google. Jak to działa, opisaliśmy we wpisie o widoczności w ChatGPT i Perplexity. Producentom z Pomorza przyda się też SEO lokalne, bo wiele zapytań B2B ma człon geograficzny.

Targi i materiały na targi

W produkcji targi wciąż zamykają transakcje. Dla wielu zakładów to najważniejszy punkt roku i jednocześnie najgorzej przygotowany.

Typowy scenariusz wygląda tak: stoisko opłacone z dużym wyprzedzeniem, roll-up wydrukowany na ostatnią chwilę, ulotka złożona wieczorem przed wyjazdem, po targach pudełko wizytówek, do których nikt nie oddzwania. Koszt stoiska i wyjazdu jest duży, a materiał, który ma zrobić robotę na miejscu, powstaje na kolanie.

Materiały na targi to w praktyce ten sam zestaw, który już opisaliśmy. Katalog i karty produktowe idą do druku. Zdjęcia z hali trafiają na roll-up i ściankę. Filmy lecą na ekranie przy stoisku i przyciągają ludzi z alejki lepiej niż baner. Jeśli robisz je raz, dobrze, to obsługują i internet, i targi.

Dwie rzeczy warto zaplanować dodatkowo. Po pierwsze, ustal, co dokładnie robicie z wizytówkami po powrocie, kto i w jakim terminie wysyła follow-up. Po drugie, nagraj materiał na samych targach, bo stoisko pełne ludzi to zawartość na LinkedIn na kolejne tygodnie i dowód, że firma jest w obiegu.

Wersje językowe pod eksport

Firmy produkcyjne z Pomorza mają blisko do rynku niemieckiego i skandynawskiego. Bardzo często sprzedają już za granicę, ale wyłącznie przez kontakty osobiste i pośredników, a strona zostaje po polsku.

Wersja obcojęzyczna to nie jest wklejenie tekstu w translator. Trzeba przetłumaczyć nazewnictwo techniczne tak, jak używa go branża w danym kraju, a potem zoptymalizować tę wersję pod frazy, których faktycznie szukają tamtejsi kupcy. Nazwy produktów w niemieckim przemyśle rzadko są dosłownym tłumaczeniem polskich.

Dlatego optymalizacja pod SEO i wyszukiwarki AI liczona jest za jeden język, od 1 000 zł. Przy dwóch wersjach, na przykład polskiej i niemieckiej, to od 2 000 zł. Warto to policzyć na starcie, zamiast robić wersję niemiecką rok później i zaczynać budowanie widoczności od zera.

Przy eksporcie pamiętaj też o rzeczach spoza marketingu, które i tak lądują na stronie: karty techniczne w języku odbiorcy, warunki dostawy i kontakt do osoby, która realnie rozmawia w tym języku. Kupiec z zagranicy, który trafia na stronę po niemiecku, ale znajduje na niej wyłącznie polski numer i polski katalog, wraca do wyszukiwarki.

Ile to kosztuje razem

Trzy realne scenariusze, złożone wyłącznie z pozycji naszego cennika.

Wariant minimum: fundament

Strona wizytówka do dwóch podstron od 4 500 zł plus optymalizacja pod SEO i wyszukiwarki AI dla jednego języka od 1 000 zł plus setup konta Google Ads 1 000 zł. Razem od 6 500 zł jednorazowo. Do tego obsługa Google Ads od 1 000 zł/mc. To wersja dla zakładu, który chce przede wszystkim być znajdowany przez tych, którzy już go szukają.

Wariant B2B z LinkedIn

Strona wizytówka od 4 500 zł plus optymalizacja pod SEO i AI od 1 000 zł plus LinkedIn Campaign Manager z Insight Tagiem 1 200 zł. Razem od 6 700 zł jednorazowo. Do tego dzień zdjęciowy w hali kamerami do 5 filmów od 1 500 zł i 10 zdjęć przy tym dniu od 500 zł, czyli 2 000 zł za komplet materiału. Miesięcznie LinkedIn Ads od 1 500 zł/mc. Start łącznie od 8 700 zł, potem 1 500 zł/mc.

Wariant eksportowy

To samo co wyżej, plus druga wersja językowa. Optymalizacja pod SEO i AI dla dwóch języków to od 2 000 zł zamiast 1 000 zł, więc pakiet startowy rośnie do od 7 700 zł, a razem z materiałem z hali do od 9 700 zł. Do tego LinkedIn Ads od 1 500 zł/mc jako kanał, w którym da się precyzyjnie kierować na firmy w Niemczech czy Skandynawii.

Trzy warianty startu dla producenta

Koszty jednorazowe netto, złożone z pozycji cennika. Wartości „od”.

Minimumstrona + SEO 1 język + konto Google Ads
od 6 500 zł
B2B z LinkedIn+ Insight Tag + dzień w hali i zdjęcia
od 8 700 zł
Eksportowyjak wyżej + druga wersja językowa
od 9 700 zł

Kiedy lepszy jest abonament

Powyższe warianty to składanie z klocków. Ma to sens, jeśli chcesz kupić konkretną rzecz, mieć ją zrobioną i wrócić do produkcji.

Ale w firmie produkcyjnej marketing to zwykle nie jest jednorazowy projekt. Katalog trzeba aktualizować, bo doszła nowa linia. Przed targami trzeba przygotować komplet materiałów. Po targach trzeba obsłużyć kontakty. LinkedIn trzeba prowadzić stale, bo pojedynczy post nie robi nic. Wersja niemiecka wymaga uzupełnienia o nowe produkty.

Kompleksowy abonament kosztuje 5 000 – 12 000 zł/mc i mieści w sobie prowadzenie całości: stronę, treści, kampanie, materiały wideo i foto, a także katalogi i przygotowanie materiałów na targi. Zakres i miejsce w widełkach ustalamy po briefie, bo zakład z jedną linią produktową i eksporter z trzema rynkami to dwa różne nakłady pracy.

Prosty test, który zwykle rozstrzyga: jeśli w ciągu roku i tak zamawiasz katalog, dwa dni zdjęciowe, materiały na targi i prowadzisz stałe kampanie, abonament wyjdzie taniej i będzie spójniejszy niż zamawianie każdej rzeczy osobno pod presją terminu.

Jeśli nie wiesz, od czego zacząć

Nie musisz decydować w ciemno. Szybki audyt marketingowy kosztuje 800 zł i pokazuje, gdzie są największe dziury. Pełny audyt to 3 500 zł, a audyt z planem działania rozpisanym na konkretne kroki to 7 500 zł. Który wybrać, tłumaczymy we wpisie audyt marketingowy, który wybrać.

Czego nie robić

Nie mierz sukcesu liczbą polubień. W B2B produkcyjnym post z kilkoma reakcjami, z których jedna jest od kupca w firmie, do której celujesz, jest wart więcej niż post z tłumem reakcji od znajomych.

Nie zabieraj się za TikToka, bo wszyscy mówią, że trzeba. Bywa, że produkcja robi tam dobrą robotę wizerunkową i rekrutacyjną, ale to nie jest kanał, w którym kupiec zamawia palety towaru. Jeśli twoim głównym problemem są zapytania handlowe, zacznij od strony i LinkedIn.

Nie chowaj cen całkowicie, jeśli da się podać widełki. Rozumiemy, czemu producenci tego nie robią, bo każda wycena zależy od serii i materiału. Ale zupełny brak jakiejkolwiek informacji o skali kosztów powoduje, że dostajesz zapytania od ludzi, którzy nigdy nie kupią, i tracisz czas handlowca.

Nie zostawiaj strony bez opieki po uruchomieniu. Strona producenta, na której ostatnia aktualizacja jest sprzed kilku lat, a w aktualnościach wisi życzenie świąteczne sprzed paru sezonów, wygląda gorzej niż brak strony.

Nie rób jednego wielkiego zrywu raz na kilka lat. Strona zbudowana w miesiąc, do której potem nikt nie zagląda, starzeje się dokładnie tak samo jak poprzednia. Lepiej wypuścić mniejszy zakres i dokładać do niego podstrony produktowe co kwartał.

Najczęstsze pytania

Czy firma produkcyjna w ogóle potrzebuje social mediów?

Potrzebuje LinkedIn, bo tam są ludzie decydujący o zakupach, i warto mieć aktualny profil w Google, bo tam trafiają wyszukiwania z nazwą firmy. Facebook i Instagram mają w produkcji inną rolę: pomagają w rekrutacji i budują markę pracodawcy, co przy stałym problemie z ludźmi na hali bywa równie ważne co sprzedaż. Pakiet obsługi social media zaczyna się u nas od 1 500 zł/mc, standard to 2 000 zł/mc, a premium 2 500 zł/mc. Szczegóły rozpisaliśmy we wpisie o tym, ile kosztuje obsługa social media.

Ile trzeba czekać na efekty w B2B?

Nie podamy ci liczby, bo byłaby zmyślona, a proces zakupowy w produkcji zależy od branży, wielkości kontraktu i tego, kiedy klient ma budżet. Z naszej obserwacji: pierwsze zapytania z kampanii pojawiają się szybciej niż pierwsze podpisane umowy, a między jednym a drugim mija zwykle sporo czasu. Dlatego w B2B produkcyjnym mierzymy najpierw jakość zapytań, a dopiero potem kontrakty. Nie obiecujemy wyników i nie dajemy gwarancji.

LinkedIn Ads czy Google Ads, jeśli budżet starcza tylko na jedno?

Jeśli twój produkt ma nazwę, którą ludzie wpisują w wyszukiwarkę, zacznij od Google Ads od 1 000 zł/mc, bo łapiesz gotowe zapytania taniej. Jeśli sprzedajesz coś, czego kupiec sam z siebie nie wyszuka, albo chcesz dotrzeć do konkretnych stanowisk w konkretnych firmach, LinkedIn Ads od 1 500 zł/mc daje celowanie, którego Google nie ma. W praktyce u wielu producentów najlepiej działa Google jako fundament i LinkedIn dołożony później.

Czy katalog PDF wystarczy zamiast strony?

Nie. Katalog nie pozycjonuje się w Google tak jak strona, nie da się go łatwo aktualizować i nikt nie wyśle go dalej, jeśli najpierw cię nie znajdzie. Katalog jest narzędziem drugiego kroku, kiedy ktoś już wie, kim jesteś, i chce coś pokazać u siebie w firmie. Strona jest krokiem pierwszym. Strona wizytówka do dwóch podstron to od 4 500 zł.

Mamy stronę sprzed lat, przerabiać czy budować od nowa?

Zależy od tego, co jest pod spodem. Jeśli strona jest na przestarzałym systemie, nie działa dobrze na telefonie i nie ma jak dodać podstron produktowych, przebudowa wychodzi taniej niż łatanie. Jeśli konstrukcja jest w porządku, a problem to treść i brak parametrów technicznych, wystarczy optymalizacja pod SEO i wyszukiwarki AI od 1 000 zł za język plus uzupełnienie treści. Rozstrzygnie to szybki audyt za 800 zł.

Konto reklamowe zakładacie u siebie czy u nas?

Zawsze na twoją firmę. Konta reklamowe są twoją własnością razem z całą historią kampanii, a budżety płacisz bezpośrednio do Google czy LinkedIn, nie przez nas. Setup konta Google Ads to 1 000 zł, konta Meta Ads z pikselem 1 000 zł, LinkedIn Campaign Manager z Insight Tagiem 1 200 zł, a GA4 ze zdarzeniami konwersji 800 zł.

Czy warto mierzyć konwersje, skoro zapytań jest mało?

Właśnie dlatego warto. Przy małej liczbie zapytań każde z nich musi być policzone, bo inaczej nie wiesz, z którego kanału przyszło i czy warto go finansować dalej. GA4 ze zdarzeniami konwersji to 800 zł jednorazowo i przy takim ruchu jest to najtańsza rzecz, jaką kupujesz. Wpięcie formularza, kliknięcia w numer telefonu i pobrania katalogu jako zdarzeń daje ci obraz, którego same wejścia na stronę nie dadzą.

Ile trwa uruchomienie współpracy?

Start współpracy to 7 dni roboczych od podpisania umowy i wypełnienia briefu. Samą wycenę przygotowujemy w 2-3 dni po briefie. Przy produkcji dochodzi jeszcze ustalenie terminu wejścia z kamerą na halę, bo to trzeba dopasować do waszego harmonogramu i przepisów BHP.

Czy da się dostać dofinansowanie na szkolenie zespołu?

Warsztaty z social mediów, reklam, AI i cyberbezpieczeństwa wyceniamy indywidualnie, a przy szkoleniach możliwe jest dofinansowanie BUR lub KFS. W firmach produkcyjnych ma to sens szczególnie wtedy, gdy chcecie, żeby handlowcy sami prowadzili swoje profile na LinkedIn.

Jeśli prowadzisz zakład produkcyjny na Pomorzu i chcesz sprawdzić, od czego zacząć w twoim przypadku, napisz do nas. Wycenę przygotowujemy w 2-3 dni po briefie. Pełne stawki znajdziesz w cenniku, przykłady wdrożeń w realizacjach, a więcej tekstów o kosztach marketingu na blogu.

Skąd te liczby
(a) Nasze stawki z cennika Silvery Bird, stan na 29.07.2026, wszystkie netto: strona wizytówka do 2 podstron od 4 500 zł; optymalizacja strony pod SEO i wyszukiwarki AI, 1 język, od 1 000 zł; konto Google Ads 1 000 zł; konto Meta Ads z pikselem 1 000 zł; LinkedIn Campaign Manager z Insight Tagiem 1 200 zł; GA4 ze zdarzeniami konwersji 800 zł; LinkedIn Ads B2B od 1 500 zł/mc; Google Ads wyszukiwanie i PMax od 1 000 zł/mc; social media pakiet podstawowy od 1 500 zł/mc, standard 2 000 zł/mc, premium 2 500 zł/mc; rolki telefonem, dzień do 5 filmów, od 800 zł; dzień kamerami do 5 filmów od 1 500 zł, do 10 filmów od 2 500 zł; foto i wideo obiektów od 1 500 zł; przy dniu nagraniowym 10 zdjęć od 500 zł, 20 zdjęć od 800 zł; samodzielna sesja 10 zdjęć od 1 200 zł, 20 zdjęć od 1 500 zł; profil LinkedIn pod eksperta od 1 500 zł; audyt szybki 800 zł, pełny 3 500 zł, z planem działania 7 500 zł; kompleksowy abonament 5 000 – 12 000 zł/mc; warsztaty i szkolenia wyceniane indywidualnie, możliwe dofinansowanie BUR lub KFS. Terminy: start współpracy 7 dni roboczych od umowy i briefu, wycena 2-3 dni po briefie. Konta reklamowe zawsze na firmę klienta, budżety płacone bezpośrednio do platform.
(b) Wyliczenia arytmetyczne z tych stawek: wariant minimum 4 500 + 1 000 + 1 000 = od 6 500 zł jednorazowo. Wariant B2B z LinkedIn 4 500 + 1 000 + 1 200 = od 6 700 zł, plus materiał z hali 1 500 + 500 = 2 000 zł, razem od 8 700 zł. Wariant eksportowy: SEO dla 2 języków 1 000 x 2 = od 2 000 zł, więc 4 500 + 2 000 + 1 200 = od 7 700 zł, a z materiałem z hali 7 700 + 2 000 = od 9 700 zł. Szerokości słupków na wykresach są proporcjonalne do tych wartości.
(c) Obserwacje własne, nie badania: że w B2B produkcyjnym proces decyzyjny trwa tygodniami lub miesiącami i angażuje kilku decydentów; że kupujący sprawdza stronę i profile LinkedIn przed wysłaniem zapytania; że katalog PDF krąży wewnątrz firmy klienta bez udziału sprzedawcy; że jeden zaplanowany dzień zdjęciowy daje materiał na kilka miesięcy i obsługuje jednocześnie internet i targi; że materiały na targi powstają zwykle w ostatniej chwili; że kliknięcie w LinkedIn Ads bywa droższe niż w kampaniach na Facebooku; że część kupujących zaczyna szukanie dostawcy od zapytania w ChatGPT lub Perplexity; że pierwsze zapytania pojawiają się szybciej niż pierwsze podpisane umowy. To wnioski z naszej pracy z klientami, a nie dane z badań. Nie podajemy żadnych statystyk ani procentów, bo nie mamy dla nich twardego źródła. Nie obiecujemy wyników ani gwarancji.

Danusia Pałubicka-Stenka
Danusia Pałubicka-Stenka
Founderka Silvery Bird. Od 2016 roku robi marketing dla firm - z Bytowa, dla klientów od lokalnych po koncern z NYSE. 30 opinii 5,0 w Google, jawny cennik i zero ściemy.

Nie wiesz, od czego zacząć u siebie?

Zacznij od audytu: sprawdzimy, co działa, a którędy uciekają pieniądze. Od 800 zł, raport po ludzku.

Napisz na WhatsApp