Szkolenia z marketingu z dofinansowaniem BUR i KFS

Ilustracja wygenerowana przez AI
Po co w ogóle szkolić zespół z marketingu
Większość firm, które do nas trafiają, ma już kogoś od marketingu. Czasem to osoba z biura, która dostała Facebooka „przy okazji”. Czasem syn właściciela. Czasem sam właściciel o dwudziestej drugiej. Ta osoba zwykle nie ma problemu z chęciami. Ma problem z tym, że nikt jej nigdy nie pokazał, jak to się robi porządnie, więc uczy się z przypadkowych filmików i powtarza te same błędy przez dwa lata.
Szkolenie ma sens wtedy, kiedy chcesz zostawić kompetencje w firmie. Nie kupujesz wtedy postów ani kampanii. Kupujesz to, że po warsztacie ktoś u Ciebie potrafi sam ustawić kampanię, sam wypuścić rolkę i sam zauważyć, że budżet leci w kosmos. To inna decyzja niż zlecenie obsługi na zewnątrz i warto to rozdzielić już na starcie.
Szkolenie nie ma sensu, jeśli po warsztacie nikt nie będzie miał czasu tego robić. Wtedy lepiej wydać te same pieniądze na wykonanie. Mówimy to klientom wprost, nawet jeśli tracimy na tym szkolenie.
Jest jeszcze trzecia sytuacja, pośrednia. Firma chce zostawić u siebie część roboty, na przykład nagrywanie i publikowanie, a oddać na zewnątrz to, co wymaga codziennego pilnowania, czyli reklamy. To układ, który u nas sprawdza się najczęściej, bo nagrywać najlepiej temu, kto stoi przy maszynie, a kampanie i tak trzeba oglądać kilka razy w tygodniu.
Czym są BUR i KFS, po ludzku
Baza Usług Rozwojowych
BUR to publiczna baza usług szkoleniowych i doradczych. Firmy szkoleniowe rejestrują w niej swoje usługi, a przedsiębiorca może przez nią zapisać pracowników na konkretne szkolenie. Część usług w bazie da się dofinansować ze środków rozdzielanych regionalnie. Kluczowe słowo to „regionalnie”: to nie jest jeden ogólnopolski regulamin, tylko system, w którym warunki ustala się na poziomie województwa, przez wyznaczonych operatorów.
Praktyczna konsekwencja jest taka, że firma z Pomorza i firma z Mazowsza mogą w tym samym roku dostawać zupełnie inne warunki, inne limity i inne terminy naborów. Dlatego nie podajemy w tym wpisie żadnych procentów ani progów. Nie dlatego, że są tajne, tylko dlatego, że byłoby to nieuczciwe wobec Ciebie: podalibyśmy liczbę, która dla Twojego województwa i Twojego roku może być nieaktualna.
Krajowy Fundusz Szkoleniowy
KFS to środki na kształcenie ustawiczne pracowników, obsługiwane przez powiatowe urzędy pracy. Tu też wniosek składa pracodawca, a nie pracownik i nie firma szkoleniowa. Urząd ogłasza nabór, przyjmuje wnioski w określonym oknie czasowym i rozpatruje je według swoich kryteriów.
Również tutaj obowiązuje zasada: sprawdzasz u siebie. Powiatowy urząd pracy właściwy dla Twojej siedziby publikuje informacje o naborze, wzorze wniosku i priorytetach na dany rok. To jest miejsce, w którym dostajesz odpowiedź wiążącą. Żaden artykuł na blogu agencji, w tym ten, nie zastąpi rozmowy z Twoim urzędem albo operatorem.
Co z tego wynika dla Ciebie
Kolejność, która u nas działa najlepiej, wygląda tak. Najpierw dzwonisz albo piszesz do swojego operatora lub urzędu i pytasz o dwie rzeczy: czy w tym momencie jest nabór i jakie dokumenty musisz przygotować. Dopiero potem ustalasz z nami zakres i termin szkolenia. Odwrotna kolejność kończy się zwykle tym, że masz zaplanowany warsztat, a okno naboru właśnie się zamknęło.
My w tym procesie jesteśmy dostawcą usługi. Możemy przygotować opis programu, zakres godzinowy i wycenę w formie, która nadaje się do załącznika. Nie składamy za Ciebie wniosku i nie obiecujemy, że go dostaniesz, bo decyzja nie należy do nas.
Drugie zdanie, które warto sobie powiedzieć na starcie: jeśli dofinansowanie nie wyjdzie, czy to szkolenie nadal ma dla Was sens. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, to znaczy, że kupujecie dofinansowanie, a nie kompetencje, i lepiej odłożyć temat. Jeśli brzmi „tak, tylko zrobimy je później”, to jest zdrowa sytuacja i wtedy warto po prostu poczekać na kolejny nabór.
Czego uczymy na warsztatach
Social media
To najczęściej zamawiany blok. Nie zaczynamy od algorytmu, tylko od tego, co Twoja firma ma do pokazania. Większość małych firm ma pod nosem materiał na trzy miesiące publikacji i go nie widzi, bo „to przecież normalna robota”.
Zakres, który zwykle przerabiamy: co publikować, żeby to miało związek ze sprzedażą, jak nakręcić rolkę telefonem tak, żeby nie było wstyd, jak zmontować ją w telefonie w kilkanaście minut, jak pisać opisy bez marketingowej waty, jak ustawić sensowny rytm publikacji, który przeżyje sezon, i jak odpowiadać na komentarze i wiadomości, żeby nie tracić leadów. Do tego higiena konta: role administratorów, dostępy i to, co się dzieje, kiedy odchodzi pracownik, który „miał hasła”.
Osobno przerabiamy planowanie. Nie chodzi o rozbudowany kalendarz na pół roku, bo taki i tak nikt nie utrzyma. Chodzi o kilka powtarzalnych formatów, które dana firma jest w stanie robić bez zastanawiania się za każdym razem od zera. U producenta to może być „co dziś schodzi z linii”, u usługodawcy „realizacja tygodnia”, u gastronomii „co dziś w kuchni”. Prosty schemat wygrywa z ambitnym planem, którego nikt nie realizuje.
Reklamy płatne
Blok o Google Ads i Meta Ads. Tu najczęściej prostujemy dwie rzeczy naraz. Pierwsza to struktura konta, bo bardzo często widzimy jedną kampanię na wszystko i budżet rozjeżdżający się po frazach, które nigdy nie sprzedadzą. Druga to pomiar, bo bez zdarzeń konwersji nie wiadomo, czy cokolwiek działa, a większość sporów o „czy reklama się opłaca” bierze się właśnie z tego, że nikt nie mierzy.
Przerabiamy: kiedy używać wyszukiwarki, a kiedy Meta, jak zbudować listę słów kluczowych i listę wykluczających, jak napisać teksty reklam, które nie brzmią jak wszystkie inne, jak czytać raporty bez samooszukiwania się i jak reagować, gdy koszt pozyskania rośnie. Jeśli macie konta, pracujemy na Waszych. Jeśli nie macie, pokazujemy na przykładach.
Uczciwie uprzedzamy o jednym. Reklamy to blok, po którym najłatwiej zrobić sobie krzywdę, jeśli nikt tego potem nie ogląda. Kampania zostawiona sama sobie na miesiąc potrafi wydać budżet bez żadnego efektu i nikt tego nie zauważy, dopóki nie przyjdzie faktura z platformy. Dlatego przy tym bloku zawsze ustalamy, kto konkretnie i w jakim dniu tygodnia zagląda do panelu.
Jeśli chcesz się wcześniej rozejrzeć w temacie, zajrzyj do wpisu Google Ads czy Meta Ads. To dobry punkt wyjścia do rozmowy o zakresie szkolenia.
AI w codziennej pracy
Ten blok robimy inaczej niż większość szkoleń z AI, które widzieliśmy. Nie pokazujemy dwudziestu narzędzi. Pokazujemy trzy albo cztery i uczymy używać ich do konkretnych zadań, które Twoi ludzie i tak robią co tydzień.
Typowe zastosowania, które przerabiamy: przygotowanie szkiców treści i opisów, porządkowanie notatek ze spotkań, transkrypcje, obsługa powtarzalnej korespondencji, przygotowanie materiałów ofertowych, praca z arkuszami. Osobno mówimy o granicach: co wolno wrzucać do narzędzia, a czego nie, jak nie oddać firmowych danych, i dlaczego tekst wygenerowany bez sprawdzenia potrafi wygenerować problem, a nie oszczędność czasu. Jeśli interesuje Cię osobno temat obecności firmy w odpowiedziach modeli, mamy o tym wpis: widoczność w ChatGPT i Perplexity.
Cyberbezpieczeństwo
Najmniej efektowny blok i zwykle ten, po którym przychodzi najwięcej wiadomości od uczestników. Zajmujemy się tym, co realnie się dzieje małym firmom: phishing na fakturę i na kuriera, przejęcia kont na Facebooku, współdzielone hasło do skrzynki, brak dwuskładnikowego logowania na kontach reklamowych, dostępy byłych pracowników, których nikt nie odebrał.
Uczymy prostych nawyków: menedżer haseł, drugi składnik, oddzielne konta zamiast jednego wspólnego, weryfikacja zmiany numeru konta w mailu przez telefon, zasady dostępu do firmowych profili. Bez straszenia i bez żargonu. Chodzi o to, żeby po warsztacie kilka rzeczy w firmie po prostu zostało pozamykanych.
Dla kogo to jest
Firmy z zespołem, który ma to robić dalej
Najlepiej działa u firm, w których jest konkretna osoba odpowiedzialna za komunikację i ta osoba będzie na sali. Wtedy warsztat jest praktycznie wdrożeniem: wychodzicie z ustawionymi rzeczami, a nie z notatkami.
Instytucje i organizacje
Gminy, ośrodki kultury, biblioteki, koła gospodyń, organizacje pozarządowe. Tu zwykle problem jest inny niż w firmach: nie chodzi o sprzedaż, tylko o frekwencję i o to, żeby informacja o wydarzeniu dotarła dalej niż do tych samych stu osób. Zakres dopasowujemy do tego, a nie odwrotnie.
Firmy, które chcą odzyskać kontrolę nad kontami
Częsta sytuacja: konta reklamowe założyła poprzednia agencja na siebie, nikt nie wie, gdzie są dane i kto ma dostęp. Warsztat jest wtedy pretekstem do zrobienia porządku. U nas zasada jest prosta i obowiązuje niezależnie od szkolenia: konta reklamowe zawsze zakładamy na firmę klienta, a budżety reklamowe płacicie bezpośrednio do platform, nie przez nas.
Kiedy odradzamy szkolenie
Jeśli w firmie nie ma nikogo, kto po warsztacie będzie miał na to godziny w tygodniu, szkolenie zamieni się w miło spędzony dzień i nic więcej. Wtedy uczciwiej jest kupić wykonanie. Powiemy to na rozmowie.
Ile to kosztuje i z czym to porównać
Warsztaty wyceniamy indywidualnie. Powód jest prozaiczny: dzień dla trzech osób z jednego działu i dzień dla dwudziestu osób z trzech oddziałów to dwie różne usługi, a do tego dochodzi dojazd, przygotowanie materiałów pod Waszą branżę i to, czy pracujemy na Waszych realnych kontach, czy na przykładach. Wycenę przygotowujemy w dwa albo trzy dni po briefie.
Żeby jednak nie zostawiać Cię bez punktu odniesienia, poniżej zestawienie tego, co mamy w cenniku sztywno. To są rzeczy, które możesz kupić zamiast szkolenia albo razem z nim, jeśli chcesz, żeby część roboty ktoś po prostu wykonał.
Co możesz kupić zamiast warsztatu albo obok niego
Ceny netto z cennika Silvery Bird, stan na 29.07.2026. Warsztaty nie są na wykresie, bo mają wycenę indywidualną.
Trzy scenariusze liczbowe
Zamiast widełek pokażemy arytmetykę z cennika. Każdą z tych kwot da się sprawdzić w cenniku.
Scenariusz pierwszy, mała firma zaczyna od zera. Konto Meta Ads z pikselem za 1 000 zł plus GA4 ze zdarzeniami konwersji za 800 zł to 1 800 zł jednorazowo. Do tego warsztat z social mediów i reklam, wyceniany indywidualnie. Po takim komplecie zespół ma na czym pracować i wie, co robić. Bez pomiaru samo szkolenie jest połowicznie zmarnowane, bo nikt nie zobaczy efektu.
Scenariusz drugi, firma chce wiedzieć, co ma naprawić. Szybki audyt za 800 zł mówi, gdzie jest największa dziura. Jeśli okaże się, że problemów jest więcej, audyt pełny kosztuje 3 500 zł, a audyt z planem działania 7 500 zł. Różnica między pełnym a tym z planem to 7 500 zł minus 3 500 zł, czyli 4 000 zł, i płacisz ją za gotową listę kroków, a nie za samą diagnozę. Więcej o tym, który audyt wybrać, napisaliśmy w osobnym wpisie.
Scenariusz trzeci, warsztat zamiast rocznej obsługi. Pakiet podstawowy social mediów to od 1 500 zł/mc, czyli 1 500 zł razy 12 to od 18 000 zł rocznie. Jeśli macie osobę, która chce i ma czas, wyszkolenie jej może być tańsze niż roczna obsługa. Jeśli nie macie takiej osoby, obsługa wyjdzie taniej niż szkolenie, którego nikt nie wdroży. Szczegóły stawek za prowadzenie profili rozpisaliśmy we wpisie ile kosztuje obsługa social media.
Warto też pamiętać, że zakres bloku o stronie i widoczności zahacza o inne pozycje. Optymalizacja strony pod SEO i wyszukiwarki AI dla jednego języka to od 1 000 zł, a pakiet czterech artykułów pisanych pod AI to od 1 000 zł. Jeśli szkolenie ma dotyczyć pisania treści, często kończy się na tym, że pierwszy pakiet robimy razem na warsztacie.
Jak wygląda współpraca krok po kroku
Zaczynamy od krótkiej rozmowy. Pytamy, kto będzie na sali, co ta osoba robi na co dzień, co już próbowaliście i co ma się zmienić po szkoleniu. Bez tego program jest ogólny, a ogólny program to strata Waszego dnia.
Potem dostajecie zakres i wycenę. Wycena idzie do Was w dwa albo trzy dni po briefie. Jeśli staracie się o dofinansowanie, przygotowujemy opis usługi w formie, która nadaje się do dokumentów, ale to Wy składacie wniosek u swojego operatora albo w urzędzie i to Wy pilnujecie terminu naboru.
Po podpisaniu umowy i briefie ruszamy w ciągu siedmiu dni roboczych. Warsztat prowadzimy u Was albo online, zależnie od tego, co ma większy sens dla tematu. Bloki praktyczne, na przykład kręcenie rolek albo ustawianie kampanii, są lepsze na miejscu.
Przed warsztatem prosimy o kilka rzeczy, żeby dzień nie zszedł na logistyce. Dostępy do kont, na których mamy pracować, listę uczestników z rolami, informację o tym, czy jest rzutnik i sensowny internet, oraz zgodę na to, żeby w blokach praktycznych nagrywać na miejscu. Brzmi banalnie, ale to właśnie te drobiazgi potrafią zjeść pierwszą godzinę.
Po szkoleniu zostawiamy materiały i konkretną listę rzeczy do zrobienia. Nie zostawiamy prezentacji na osiemdziesiąt slajdów, bo nikt do niej nie wraca. Zostawiamy listę, którą da się odhaczyć.
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje szkolenie z marketingu w Silvery Bird?
Warsztaty mają wycenę indywidualną. Cena zależy od tematu, liczby uczestników, długości i tego, czy pracujemy na Waszych kontach, czy na przykładach. Wycenę przygotowujemy w dwa albo trzy dni po briefie. Jeśli chcesz od razu porównać ze stałymi pozycjami, w cenniku mamy między innymi szybki audyt 800 zł, audyt pełny 3 500 zł i setup konta Google Ads 1 000 zł.
Ile wynosi dofinansowanie z BUR albo KFS?
Nie podamy Ci procentu ani kwoty, bo nie byłoby to uczciwe. Warunki ustalane są regionalnie i zmieniają się z roku na rok, więc liczba podana w artykule może być nieaktualna dla Twojego województwa. Zweryfikuj to u operatora obsługującego Twój region albo w powiatowym urzędzie pracy właściwym dla siedziby firmy. To jedyne źródło, które da Ci odpowiedź wiążącą.
Kto składa wniosek o dofinansowanie?
Pracodawca. Nie pracownik i nie firma szkoleniowa. My możemy przygotować opis programu, zakres i wycenę w formie, która nadaje się jako załącznik, ale wniosek składacie Wy i to Wy prowadzicie sprawę z operatorem lub urzędem.
Czy da się szkolić online?
Tak, część bloków działa online bardzo dobrze, zwłaszcza reklamy płatne i AI, bo tam i tak siedzimy w panelach. Bloki, które wymagają kamery i telefonu, czyli nagrywanie i montaż rolek, robimy raczej na miejscu, bo tam chodzi o to, żeby uczestnicy fizycznie coś nakręcili.
Ile osób może być na warsztacie?
Nie mamy sztywnego limitu, ale im więcej osób, tym mniej indywidualnej pracy przy ekranach. Przy blokach praktycznych, gdzie każdy ma coś sam ustawić albo nagrać, mniejsza grupa daje więcej. Przy blokach informacyjnych, jak cyberbezpieczeństwo, większa sala nie przeszkadza. Liczba uczestników wpływa na wycenę, dlatego pytamy o nią na starcie.
Czy po szkoleniu możemy dalej z Wami współpracować?
Tak i często tak się kończy, choć nie zawsze w pełnym zakresie. Typowy układ to szkolenie plus jedna rzecz, która zostaje po naszej stronie, na przykład reklamy. Meta Ads i Google Ads zaczynają się od 1 000 zł/mc, LinkedIn Ads od 1 500 zł/mc. Konta reklamowe zawsze są na Waszą firmę, a budżety płacicie bezpośrednio do platform, więc w każdym momencie możecie przejąć to sami. Tak samo działa pakiet social mediów od 1 500 zł/mc.
Nie mamy jeszcze strony, czy szkolenie ma sens?
Ma, ale ograniczony, bo część rzeczy nie będzie miała gdzie prowadzić. Jeśli reklamy mają gdzieś kierować, potrzebujecie przynajmniej landing page pod kampanię, który kosztuje od 1 500 zł, albo strony wizytówki do dwóch podstron od 4 500 zł. Rozpisaliśmy to szczegółowo we wpisie ile kosztuje strona internetowa. Landing page za 1 500 zł plus setup konta Google Ads za 1 000 zł daje 2 500 zł na start i to jest sensowne minimum, żeby po szkoleniu było co włączyć.
Czy szkolicie tylko na Pomorzu?
Siedzibę mamy w Bytowie na Kaszubach i najczęściej jeździmy po Pomorzu, ale nie jest to warunek. Przy szkoleniach stacjonarnych poza regionem dojazd wchodzi do wyceny. Online bez ograniczeń.
Chcesz konkretną wycenę warsztatu dla swojego zespołu, napisz przez formularz kontaktowy i podaj temat, liczbę osób i orientacyjny termin. Odezwiemy się z zakresem i ceną w dwa albo trzy dni. Wszystkie stałe stawki znajdziesz w cenniku, a przykłady naszej pracy w realizacjach. Więcej takich rozpisek na blogu.
Skąd te liczby
Nasze stawki z cennika (silverybird.com/cennik/, stan na 29.07.2026, wszystkie ceny netto): warsztaty z social mediów, reklam, AI i cyberbezpieczeństwa – wycena indywidualna, możliwe dofinansowanie BUR / KFS; audyt marketingowy szybki 800 zł, pełny 3 500 zł, z planem działania 7 500 zł; GA4 ze zdarzeniami konwersji 800 zł; konto Meta Ads z pikselem 1 000 zł; konto Google Ads 1 000 zł; social media pakiet podstawowy od 1 500 zł/mc; Meta Ads od 1 000 zł/mc; Google Ads od 1 000 zł/mc; LinkedIn Ads od 1 500 zł/mc; landing page pod kampanię od 1 500 zł; strona wizytówka do 2 podstron od 4 500 zł; optymalizacja strony pod SEO i wyszukiwarki AI dla 1 języka od 1 000 zł; artykuły pisane pod AI, pakiet 4 sztuki, od 1 000 zł. Terminy: start współpracy 7 dni roboczych od umowy i briefu, wycena w 2-3 dni po briefie.
Wyliczenia z tych stawek: 1 000 zł konto Meta Ads z pikselem + 800 zł GA4 = 1 800 zł jednorazowego setupu; 7 500 zł audyt z planem minus 3 500 zł audyt pełny = 4 000 zł różnicy za plan działania; 1 500 zł/mc razy 12 miesięcy = od 18 000 zł rocznie za pakiet podstawowy social mediów; 1 500 zł landing page + 1 000 zł setup Google Ads = 2 500 zł na start.
Obserwacje własne (nie badania, tylko to, co widzimy u klientów): że ze szkoleń najwięcej wynoszą firmy, w których na sali jest konkretna osoba odpowiedzialna za komunikację i ma potem na to czas w tygodniu – obserwacja. Że u małych firm materiału na treści jest zwykle dużo więcej, niż same sądzą – obserwacja. Że najczęstsze błędy na kontach reklamowych, które widzimy, to jedna kampania na wszystko i brak ustawionych zdarzeń konwersji – obserwacja. Że po bloku o cyberbezpieczeństwie przychodzi najwięcej pytań od uczestników – obserwacja.
Czego tu świadomie nie ma: procentów dofinansowania, progów, kwot maksymalnych, terminów naborów ani nazw operatorów BUR i KFS. Te warunki różnią się między województwami i latami, a my nie mamy dla nich źródła, które byłoby aktualne dla Twojego przypadku. Zweryfikuj je u operatora właściwego dla Twojego regionu albo w powiatowym urzędzie pracy.
Nie wiesz, od czego zacząć u siebie?
Zacznij od audytu: sprawdzimy, co działa, a którędy uciekają pieniądze. Od 800 zł, raport po ludzku.
